Ona krwawi niewiele –powiedział
Nic tylko zanurzyć w piwie ten koreczek śledziowy
I strzelić sobie w łeb-dodał.
Ogarniała go euforia
Zenowskie -”nie ma życia ani śmierci”
Ten stan wieczności
Subtelnej, intymnej i
Dosadnej zarazem
Ruszył do walki z palącym się papierosem
He, he- odcharknął przy stole
Sos z zębów
jad
prawie starca
I jego seledynowy umysł taoisty
Polegającego na Tien-Tai
także
Uśmiechnęła się uprzejmie i pierzchła
Co to ma być ?
Ploty?
Brudny półwysep podmywany
Brudną, kakaową wodą
Ryb nie będzie
Romansu też
Idę się jebać do kolegi
Pomyślała
I poszła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz